logo menu1
menu2
Kontakt
WSklepach
WSklepach


NASI PARTNERZY
menu1

menu1
Warszawską firmę Ar-Mar 13 lat temu założyli dwaj koledzy, którzy od urodzenia mieszkali obok siebie na Żoliborzu – Arkadiusz Kozłowski i Mariusz Grot.
 


Jak się poznaliście?

Arek: Mieszkaliśmy blisko – dzieliło nas jedynie podwórko.
Mariusz: Tak, to był okres kiedy toczyliśmy regularne wojny między podwórkami.
Arek: Dopiero kiedy zaczęliśmy razem jeździć autobusami do szkoły średniej, poznaliśmy się bliżej i zaczęliśmy kumplować. Dużo czasu spędzaliśmy razem. Jeździliśmy rowerami i zastanawialiśmy się nad przyszłością.
Mariusz: Tak właśnie powstał pomysł żeby połączyć pasję jaką były i są dla nas rowery z pracą zawodową.
Arek: Pierwszy sklep założyliśmy w 1997 roku. To było naprawdę duże wyzwanie. Właściwie tylko dzięki naszej determinacji udało się wynająć sklep przy ul.Krasińskiego 24.
Mariusz: Kolejnym problemem była mała liczba hurtowni z częściami rowerowymi. Któregoś dnia po prostu wsiedliśmy z Arkiem do samochodu i jeździliśmy po całym kraju szukając rowerów do sklepu.
Arek: Zrobiliśmy sporo kilometrów, ale wybraliśmy najbardziej oryginalne i najciekawsze komponenty, dołożyliśmy też części zakupione za granicą przy okazji prywatnych wycieczek.


 Teraz jesteście właścicielami 4 sklepów.

Arek: Tak, mamy 4 sklepy. Poza Bikerem na ul.Belwederskiej jest sklep przy ul.Popiełuszki - X2, sklep na ul.Śniegockiej - EX oraz na ul.Broniewskiego - iX. X2 powstał najpóźniej - w 2001 r. a Biker w 2000 r.
Mariusz: Te punkty w zupełności nam wystarczają. Najważniejsza jest przecież jakość nie ilość.


Skoro już poruszyłeś ten temat – powiedz jaka jest strategia firmy?

Mariusz: Zdecydowanie priorytetem jest jakość produktów i usług jakie oferujemy.
Arek: Nacisk kładziemy również na jakość obsługi. Chcemy żeby wyróżniała nas od konkurencji. Zatrudniamy ludzi dla których rowery są pasją równie dużą jak dla nas. Wielu naszych pracowników - podobnie jak my - startuje w zawodach.
Mariusz: Powołaliśmy nawet team, który ściga się w maratonach. Konkurencja jest silna, ale myślę, że mamy całkiem niezłe wyniki. Nasze osiągnięcia można sprawdzić na stronie internetowej teamu - www.orangeteam.nazwa.pl
Arek: Staramy się też zaproponować coś, czego nie gdzie indziej.


W dobie ogólnoświatowego kryzysu wiele firm popada w tarapaty, wykonuje nerwowe, nieprzemyślane ruchy. Jak się odnajdujecie w tej sytuacji?

Arek
: Staramy się obserwować rynek i nie podejmować pochopnych decyzji. Ograniczyliśmy trochę zamówienia i wnikliwie przyglądamy się wydatkom. W miarę możliwości staramy się je redukować.
 


Konkurencja też nie śpi. Czy obawiacie się czegoś?

Mariusz.: Tak, konkurencja w tej branży jest ogromna. Kiedy zakładaliśmy iX’a, w Warszawie było może kilkanaście sklepów rowerowych. Teraz jest ich ponad setka. Nie jest łatwo. Ale My mamy coś, czego nie mają inni. Żeby się o tym przekonać, trzeba nas odwiedzić.


Ar-Mar to duża i dynamiczna firma. Jakie macie relacje z pracownikami?

Arek: Zawsze staraliśmy się być z naszymi pracownikami na stopie koleżeńskiej. Ta branża nie wymaga chodzenia do pracy w garniturze, nie mamy ustalonego dress-codu. Spotykamy się często poza pracą, chodzimy na imprezy.
Mariusz: Jak już wcześniej wspomniałem, startujemy razem w zawodach. To bardzo integruje załogę i wpływa na nawiązywanie przyjacielskich relacji.
Arek: W miarę możliwości inwestujemy w naszych pracowników zapewniając im różne szkolenia i prezentacje – często za granicą.


Pochwalcie się nagrodami i wyróżnieniami uzbieranymi przez te wszystkie lata działalności.

Mariusz: Pierwszą nagrodę dostaliśmy na Targach Katowickich w 1998r. To wyróżnienie za najciekawszą ramę rowerową. Prezentowaliśmy wtedy niemiecką markę CycleCraft. Dyrektor Targów wręczył nam dyplom i medal. To było bardzo miłe doświadczenie.
Arek: Kolejne wyróżnienie to statuetka za Norco Atomic w kategorii "Najlepszy rower zjazdowy" w 2007r. W 2008 dostaliśmy aż dwie nagrody na targach. Jedną w kategorii 700C – Cannondale Bad Boy, a drugą za najciekawsze stoisko.
Mariusz: Tak, stoisko było bardzo oryginalne. Mieśmy trawę, co prawda sztuczną, ale robiła klimat, oraz samochód terenowy. Był mocno ubłocony, ale to świetna ekspozycja dla rowerów górskich. No i też w tym samym roku dostaliśmy wyróżnienie od Specialized dla najlepszego dealera w Polsce. Tym bardziej się z tego cieszę, że przed 12 laty też takie dostaliśmy. Wtedy zaczynaliśmy sprzedawać rowery właśnie tej marki.


Na koniec parę słów o marzeniach i planach.

Mariusz: W przyszłości chcielibyśmy stworzyć sklep o dużej, bardzo dużej powierzchni, ale mocno wyspecjalizowany. Żeby asortyment był wyraźnie podzielony tematycznie. Rowery górskie, turystyczne, szosowe, dziecięce oraz części, odzież i akcesoria. Każdy sprzedawca byłby specjalistą w swojej dziedzinie, a to jest moim zdaniem klucz do sukcesu.

Arek: Potwierdzam.


W takim razie życzę Wam dużej powierzchni i wytrwałości w dążeniu do celu. Powodzenia!

Copyright © 2009 skleprowerowy.pl